poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Rozdzial 7 - "Bolaca noga"

"Wstał, objął mnie, a moją jedną rękę zarzucił sobie za głowę.  
- Dziękuję - pisnęłam czując jak się rumienię
- Nie ma sprawy - mruknął i uśmiechnął się tak, że nie jednej odebrałoby mowę. A ja nie byłam tu wyjątkiem. Patrzyłam w te jego piękne brązowe oczy jak zahipnotyzowana. Jasiek zacisnął usta w wąską kreskę. Wyglądał jakby się nad czymś silnie zastanawiał. Jednak po chwili wahania zaczął przybliżać swoją twarz do mojej"

   Stałam osłupiała nie mogąc wykonać żadnego najdrobniejszego ruchu. W sumie nie pierwszy raz miałam tak w towarzystwie Jasia. Patrzyłam w jego piękne brązowe oczy i ten słodki nosek. Potem przeniosłam wzrok na kuszące usta, które były coraz bliżej mnie. Jednak gdy tylko jego wargi lekko musnęły moje odskoczyłam jak oparzona. Po chwili oczywiście syknęłam z bólu, bo boląca noga dała o sobie znać. Janek momentalnie znalazł się przy mnie. Oparłam się o niego i spojrzałam mu w oczy. Uśmiechnął się lekko chcąc ukryć zakłopotanie. Wyglądał naprawdę uroczo.
- I co teraz robimy? - westchnął patrząc na mnie i w stronę reklamówek
- Nie mam pojęcia... Może ty weź siatki, a ja spróbuję jakoś dojść do domu...
- Daleko masz? - spytał niepewnie
- Nieee, do końca tej ulicy, potem w prawo i dwie minutki drogi
- Okej. Dam radę - mruknął łapiąc reklamówki. Miałam spytać o co mu chodzi, ale Janek szybko mnie złapał i podniósł do góry.
- Co ty robisz?! - krzyknęłam patrząc na niego osłupiała
- Nie drzyj się, zaniosę cię.
Miałam zaprotestować, ale Janek zaczął iść.
- Jestem za ciężka...
- Bzdura! Jesteś leciutka! - powiedział i uśmiechnął się. Po chwili wahania wtuliłam twarz w jego szyję, a wtedy poczułam jak cały się napiął. Uśmiechnęłam się pod nosem w duchu dziękując wszystkim siłom wyższym za to, że się potknęłam.

   - To tutaj? - spytał patrząc na duży, biały dom
- Tak - szepnęłam, a wtedy Jaś powoli postawił mnie na ziemi. Momentalnie się zachwiałam. Chłopak szybko mnie złapał, bo jeszcze sekunda i przewróciłabym się.
- Pomogę ci - westchnął i ruszyliśmy w stronę furtki. Wystukałam kod na domofonie, a po chwili drzwiczki się otworzyły. Powoli weszliśmy do ogródka. Z każdym krokiem coraz bardziej bolała mnie noga, ale nie dałam tego po sobie poznać. I wtedy przypomniałam, że trzeba wejść po schodkach by dotrzeć do drzwi. Zacisnęłam mocno zęby i opierając się na Janku twardo szłam przed siebie. Szybko obliczyłam ile było schodków. Jasna cholera, aż dziewięć! Dobra, Juśka! Dasz radę! Po chwili jednak w to zwątpiłam. Już po pokonaniu pierwszego myślałam, że umrę. Przy drugim pociekły mi łzy, ale na szczęście Janek tego nie zauważył.
- Daj mi chwile - wystękałam, kiedy stanęliśmy na trzecim. Mocno zacisnęłam zęby i próbowałam powstrzymać łzy.
- Jusia? - spytał przerażony Janek odgarniając kosmyk moich włosów i patrząc na moją zapłakaną twarz - Aż tak boli?
- Tttak - wyjęczałam i rozpłakałam się, a wtedy on szybko mnie przytulił
- Ciii - szeptał delikatnie mnie głaszcząc - Chodź, zaniosę cię.
Nie zdążyłam nawet nic powiedzieć, a już podnosił mnie do góry i wnosił po schodkach. Sprawnie otworzył drzwi i wszedł do środka. Gwizdnął z podziwem na widok dużego mieszkania.
- Gdzie teraz?
- Prosto i po prawo do salonu - szepnęłam przez łzy.
Janek poszedł zgodnie z moimi wskazówkami i już po chwili znaleźliśmy się w dużym pomieszczeniu. Delikatnie położył mnie na kanapie.
- A co teraz? - spytał pochylając się nade mną. Czułam jego oddech na moich wargach. Głośno przełknęłam ślinę.
- Ttteraz... - jąkałam patrząc na jego usta i nie mogąc normalnie myśleć. Janek chyba to zauważył, bo lekko się uśmiechnął pokazując białe i proste zęby. Zakłopotana odwróciłam wzrok.
- Nadal boli? - spytał patrząc na moją nogę
- Trochę...
- Pokaż - pochylił się i dotknął mojej stopy. Pod wpływem jego dotyku zadrżałam.
- Zimno ci? - spytał zatroskany
- Tak...
Janek pochylił się nade mną i mnie przytulił. Byłam nieco zdziwiona, ale nie powiem było miło. Jednak po chwili się ode mnie odsunął, a ja z przekąsem pomyślałam, że najchętniej tuliłabym się tak do niego cały czas.
- Może przyniosę ci koc?
- Ymm... Dobry pomysł...
- Ale gdzie on może być? - spytał roześmiany - Wiesz, twój dom jest jak labirynt.
- Ahh, no tak - mruknęłam zakłopotana - Pójdź na górę do sypialni rodziców i w szafie powinno być ich sporo.
- A to który pokój?
- Pierwszy po prawej.
- Oki! Zaraz wracam!


~ Perspektywa Jasia ~

   Po wejściu na drugie piętro skierowałem się w stronę prawego korytarza.
- Pierwszy pokój.... Pierwszy pokój... - mamrotałem starając się nie zapomnieć. Po chwili znalazłem się przed dużymi, mahoniowymi drzwiami. Lekko je otworzyłem i rozejrzałem się po wnętrzu. Za dużo tu tego nie było. Jedno duże małżeńskie łóżko i dwa stoliki nocne po każdej jego stronie. Naprzeciwko niego stała duża szafa. Z kolei na samym końcu pokoju były dwa, duże okna i drzwi wychodzące na taras. Łóżko o dziwo nie było pościelone, a kołdra układała się w jakiś taki dziwny kształt. Jednak nie przejąłem się tym zbytnio i ruszyłem w stronę szafy. Otworzyłem ją i rozejrzałem się po jej wnętrzu. W końcu znalazłem ten przeklęty koc. Już miałem go wyciągnąć, kiedy usłyszałem głośny krzyk. Chciałem się odwrócić, ale wtedy poczułem mocny cios w tył głowy. Lekko się zachwiałem, a wszystko przede mną rozmazało się. Ostatnie co zobaczyłem zanim runąłem na ziemie to sylwetka jakiejś postaci.


~*~

O dziwo, ten rozdział mi się podoba :) 
Błędów za dużo nie ma, długość odpowiednia, 
a i zakończenie dobre.

Nie zapomnij wyrazić swoją opinię w komentarzu! ♥
Zapraszam na mojego aska, gdzie możecie zadawać pytania o blogu: 

10 komentarzy:

  1. Super!
    Fajnie że robisz tak że ' prowadzisz ' opowiadanie już 2 osobą ;D
    już czekam na kolejny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak tylko przeczytałam "kołdra układała się w jakiś dziwny kształt" wiedziałam ze będzie źle xdd super

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe o co chodzi? Super rozdział. Zapraszam do mnie http://waiting-for-true-love-jas.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Dlaczego Jasiu został uderzony?
    Zaraz to zgłoszę na policje ... ;D
    Świetny rozdział i czekam na next 😎

    OdpowiedzUsuń
  5. świetny rozdział czekam na więcej :D

    OdpowiedzUsuń
  6. cudowne sa ale staraj sie pisac trochę dłuższe bo oszaleję xd :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak słodko ^_^
    Żeby takich na świecie było więcej to <3
    Ciekawe kto go w główkę walną... BIDULA !!
    Czekam na next :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej ! jak byś mogła byś zajrzała? http://mysterioussprint.blogspot.com/p/bohaterowie.html


    Co do bloga! Mega! Awww ^.^

    OdpowiedzUsuń