Zachichotałam, a Janek uśmiechnął się lekko. Patrzyliśmy tak na siebie nie wiedząc co powiedzieć.
- Mogę cię pocałować? - spytał cicho"
Otworzyłam szerzej oczy, a na moich policzkach ukazały się rumieńce. Janek widząc, że się nie sprzeciwiam przybliżył swoją twarz do mojej. Pochylił się lekko przekręcając głowę tak, że teraz nasze usta dzieliły już tylko milimetry. Czułam jego oddech na moich policzkach.
- Nie. - odpowiedziałam odpychając go od siebie. Najpierw popatrzył na mnie zdumiony, ale potem zaczął się śmiać.
- Co cię tak bawi? - warknęłam nieoczekiwanie ostro
- Wiesz... - zaczął powstrzymując się od śmiechu
- Spodziewałem się innej odpowiedzi...
- To zamiast zadawać głupie pytania mogłeś po prostu mnie pocałować.
- Nie chciałem wyjść na molestanta, czy co - mruknął puszczając mi oczko, a ja przewróciłam oczami.
- Dobra, to ja już się zbieram... Którędy do wyjścia? - spytał niepewnie
- Chodź, pokażę ci.
Doszliśmy do dużych drzwi. Janek już miał je otworzyć, ale zawahał się. Obrócił się w moją stronę z chytrym uśmieszkiem.
- A buziaka na pożegnanie dostanę?
- Nie.
- A mogę ci dać?
- Nie.
- Nawet w policzek?
Zamyśliłam się. W sumie... Czemu nie?
- Dobra - mruknął widząc moje niezdecydowanie - Nie zadaję głupich pytań.
I w tym momencie pochylił się i lekko pocałował mnie w policzek. Moje źrenice momentalnie się rozszerzyły, a Janek widzą moją reakcję uśmiechnął się. Pożegnał się i powoli otworzył drzwi. Chciałam coś powiedzieć, zatrzymać go, choć jeszcze przez chwilę z nim pobyć. Jednak nim zdążyłam to zrobić, Janek już wyszedł. Zostałam sama, osłupiała na środku holu tępo wpatrując się w drzwi.
Następnego dnia wstałam dość wcześnie. Westchnęłam patrząc na wyświetlacz telefonu. Zaraz będzie szósta. Szybko się ogarnęłam. Nie cierpiałam tych porannych zajęć. Ogólnie nie przepadałam za szkołą. Szczególnie w poniedziałki. Wtedy musiałam się uporać z nauczycielką, której nie cierpię. Nic do niej nie mam, ale mogłaby przejść na emeryturę. Albo spać ze schodów, czy wyskoczyć przez okno... W sumie w kosmos też mogłaby polecieć. Nawet nie myślałam nad jej samobójstwem, bo na pewno by się nie zabiła. Wymyślałam co rusz nowe sposoby pozbycia się jej idąc powoli w kierunku szkoły. Moje rozmyślania przerwał wesoły głos bruneta.
- Witaj, maleńka - zawiadancko objął mnie ramieniem na co lekko się uśmiechnęłam
- Witaj, Adamie - powiedziałam udając powagę w głosie
- Widzę, że maszerujemy do szkoły? Czy znów na wagarki?
- O wagarach to ty lepiej nic nie mów, bo sam masz więcej opuszczonych godzin ode mnie.
Chłopak roześmiał się. Szliśmy gadając sobie na błahe tematy. Adam to mój przyjaciel. Znamy się już kilka lat, i mamy razem nawet parę zajęć. Między innymi angielski, czy właśnie fizykę z tą głupią babą. Co do wyglądu to muszę stwierdzić, że nie był jakoś dobrze zbudowany, czy powalająco przystojny. Był zwykłym, miłym zielonookim brunetem z powalającym poczuciem humoru. Niby nic, a wystarczyło, żeby połowa dziewczyn w szkole za nim szalała. Właściwie często nazywają go Naruciak. Kiedyś z ciekawości spytałam skąd ta ksywka. Coś tam mi tłumaczył o jakimś serialu, anime, czy czymś tam jeszcze. Nie pamiętam. Dawno to było. Uśmiechnęłam się wpatrując w swoje buty i słuchając Adama.
- ... i wiesz ja mu mówię, że za moich czasów to się w szachy grało, a nie w jakieś piłki nożne - dokończył tym swoim śmiesznym, piskliwym głosikiem.
- To jak tak ciśniesz w tą nogę to może niech cię pan od wf-u na te zawody zapisze?
Aż przystanął ze zdumienia. Tępo się we mnie wpatrywał, a ja z trudem opanowywałam śmiech.
- Czy ciebie bóg opuścił? - spytał zdziwiony, a ja nie mogłam się dłużej powstrzymywać. Parsknęłam śmiechem, ledwo dochodząc z nim do szkoły.
Było już koło 14. Niedawno skończyła się przerwa i zaczęła się lekcja angielskiego. Lubiłam tą salę w której właśnie byliśmy. Głównie dlatego, że ławki nie były na dwie osoby, tylko na cztery. Usiadłam przy Julce, a obok mnie usiadł Bartek. Popatrzyłam tęsknie na puste miejsce.
- Gdzie Marek? - spytałam kolegę, ale pan od razu mnie uciszył i kazał się rozpakować
- Chory - westchnął Bartek - Ej, Jusix...
- Hmm?
- Uczyłaś się? Bo dzisiaj pan odpytuje.
- Ta, jest nas koło piętnastu, a tylko jedną osobę wybierze. Ale tak, o dziwo, powtórzyłam sobie.
- Super. Ja nie. Jakby mnie wybrał to zgłosisz się za mnie?
Popatrzyłam na niego z miną "chyba cię pojebało" i dokończyłam rozpakowywanie się.
- Pfff, nie to nie - mruknął siadając na miejsce. Pan poprosił do odpowiedzi jakiegoś niskiego chłopaka w okularkach. Widać, że coś tam wiedział, ale nie do końca. Kiedy zaczął pisać zdania na tablicy Jula pokazała mi na telefonie sukienkę, którą sobie kupiła. Była jak najbardziej w moim guście. Czarna, koronkowa i cholernie seksowna.
- Będziesz w niej na imprezie?
- No pewnie! Trzeba wyrwać jakiś przystojniaków - lekko stuknęła o mnie łokciem mrugając okiem. Zachichotałam co zwróciło uwagę nauczyciela.
- Dobrze, a teraz Justyna - na dźwięk swojego imienia szybko odwróciłam głowę w stronę tablicy - nam powie co Adrian napisał źle.
Na szczęście momentalnie dostrzegłam błąd. Był on dość częsty przy przeczeniach. Niby nic, a tak wiele. Odpowiedziałam co wywołało autentyczne zdumienie na twarzy nauczyciela.
- Świetnie, czyli co to jest za część mowy? Zbladłam. Nie miałam pojęcia. Jula coś tam wyszeptała, ale nie zrozumiałam co.
- CZASOWNIK - wysyczał Bartek. Niby szeptem, ale tak głośno by wszycy słyszeli. Włącznie z panem.
- Czasownik - odpowiedziałam szybko, a nauczyciel spojrzał z mordem w oczach w stronę chłopaka.
- Może lepiej by było odpowiadać bez pomocy kolegów?
Zawstydzona poczułam jak moje policzki robią się czerwone.
Zostało już dziesięć minut do końca lekcji. Robiliśmy jakieś zadanie. Adam wygłupiał się z Krystianem, więc pan ich uciszył. Popatrzyłam groźnie w stronę chłopaków. Naruciak zrobił smutną minkę udając niewinnego. Przewróciłam oczami wzdychając i wróciłam do odrabiania zadania. Jednak po chwili znów usłyszałam gadanie chłopaków.
- Dobra, dość! - krzyknął nauczyciel, a my wszyscy popatrzyliśmy na niego zdziwieni - Wyciągamy karteczki.
Od razu rozległy się pomruki niezadowolenia i gniewne spojrzenia w stronę ławki Krystiana i Adama.
- Przepraszamy, już nie będziemy...
- Trudno, dawałem wam już szanse.
Pytania nie były jakoś mega trudne. Gdy rozległ się dzwonek pan zebrał kartkówki. Po chwili dodał, że jak ktoś chce znać ocenę to niech zostanie, a on sprawdzi. Pełna nadziei stałam w przy ławce, bo wszyscy inni gnieździli się przy biurku nauczyciela.
- Ola, masz trzy - mruknął pan oddając jej kartkówkę.
- Że co?! - krzyknęła patrząc na kartkę papieru - Co ja zrobiłam źle?
Ona była mistrzem angielskiego, najlepsza z całej klasy. Na koniec roku miała szóstkę.
- Skoro Ola ma tróję to ja mam pewnie jedynkę... - mruknął Krystian, a kiedy już pan oddał mu kartkówkę tylko pokiwał głową. Popatrzył na kartkę i westchnął.
- Jusia, jeden - powiedział pan, a mi oczy momentalnie wyszły na wierzch. Z całej grupy zgromadzonej przy nauczycielu tylko Adam obrócił się w moją stronę. Spojrzał na mnie smutno, a ja szybko podeszłam do pana. Niemal wyrwałam mu kartkówkę i wyszłam z klasy. Miałam ochotę się rozpłakać. Zwykle miałam czwórkę na koniec roku, a ta jedna jedynka może wszystko zmienić. Cholera, ostatni rok, trzeba mieć dobre oceny. Inaczej będę wywozić śmieci, a nie pracować w jakiejś dobrze płatnej pracy. Na ten semestr miałam całkiem niezłe oceny. A teraz co? Jedyna. Świetnie. I to wszystko przez tych dwóch idiotów. Czy ten dzień może być gorszy?
- Ooo, kogo ja widze - usłyszałam wesoły głos. Obróciłam się i popatrzyłam prosto w jego oczy. Kpiąco się uśmiechnął i poprawił opadającą blond grzywkę.
- Cześć - mruknęłam niechętnie dochodząc do wniosku, że jednak może.
~*~
W końcu jestem! ♥
Wybaczcie, rozdział miałam dodać 2 dni temu,
ale kabelka od telefonu nie mogłam znaleść i przegrać nie mogłam ;-;
Tak średnio mi się rozdział podoba, może jednak Wam przypadnie do gustu.
W końcu jestem! ♥
Wybaczcie, rozdział miałam dodać 2 dni temu,
ale kabelka od telefonu nie mogłam znaleść i przegrać nie mogłam ;-;
Tak średnio mi się rozdział podoba, może jednak Wam przypadnie do gustu.
Nie zapomnij wyrazić swoją opinię w komentarzu! ♥
Wbijajcie na grupę czytelników, tam są wszystkie nowości:
Grupa <--- *klik*
Zapraszam na mojego aska, gdzie możecie zadawać pytania o blogu:
Zapraszam na mojego aska, gdzie możecie zadawać pytania o blogu:









