- No... Ten teges... Znaczy... - jąkałam się chcąc jakoś to logicznie wytłumaczyć
- Znaczy, że ci się podobam? - spytał uśmiechając się łobuzersko, a ja głośno przełknęłam ślinę nie wiedząc co odpowiedzieć"
Patrzył na mnie pytająco, ale wciąż lekko się uśmiechał. Ja tymczasem stałam jak ten słup soli zastanawiając się nad jakąś logiczną wymówką. Już miałam coś powiedzieć, gdy nagle Janek zbladł.
- Co się dzie... - nie zdążyłam dokończyć, bo szybko mnie objął i przyciągnął do siebie
- Udawaj moją dziewczynę - wyszeptał mi do ucha
Miałam zapytać co mu odwala, ale wtedy podeszła do nas Oliwka ze swoim nowym chłopakiem. Poczułam jak Janek ściska mnie jeszcze mocniej, a ja żeby dodać mu otuchy pogłaskałam go uspokajająco po plecach.
- Heej! Pamiętasz mnie jeszcze? - spytała roześmiana brunetka
- Jakże bym mógł zapomnieć - mruknął Jaś uśmiechając się sztucznie
- To Michał - wskazała na chłopaka obok niej
- Miło mi poznać - powiedział z uśmiechem i mrugnął do mnie. Momentalnie zmiękły mi kolana, więc całe szczęście, że Janek mnie trzymał. Popatrzyłam na niego. Sztuczny uśmiech zszedł z jego twarzy, dłonie zacisnął w pięści i patrzył dość wyzywająco w stronę Michała. Czyżby był zazdrosny? - pomyślałam uśmiechając się lekko.
- A ty jesteś...? - Oliwka zwróciła się do mnie
- Justyna.
- Piękne imię - dodał Michał, a ja poczułam, że się rumienię.
- To jakaś siostra, kuzynka, czy kto? - spytała patrząc w stronę Jasia
- Niee - zaprzeczył szybko - Jusia to moja dziewczyna.
- Och! Przepraszam - roześmiała się - Po prostu nie wyglądacie na parę. Długo ze sobą jesteście?
- Nieee, dość krótko - mruknął patrząc na mnie, a ja uśmiechnęłam się lekko. W sumie to się zgadza. Jestem jego "dziewczyną" od 2 minut.
- Dlatego jeszcze z tobą jest - podsumowała Oliwka
- Co?
- Poznasz go bardziej i dowiesz się jakim jest draniem. Myślisz, że dlaczego z nim zerwałam?
- A to teraz ty zerwałaś ze mną? - spytał rozzłoszczony - Po tym jak dowiedziałem się, że oprócz mnie masz trzech innych?
- Nie. Po tym jak nie chciałeś mi uwierzyć, że tak nie jest - syknęła
- A niby jak miałem ci uwierzyć skoro na moich oczach całowałaś się z jednym z nich?
Dziewczyna stała bez ruchu. Widać, że ją zamurowało. W końcu otworzyła usta by coś powiedzieć, ale Janek jej przerwał.
- Dobra nieważne. Chodźmy do kasy - westchnął i ruszył przed siebie. Szybko popędziłam za nim oglądając się za Oliwką i Michałem. Chłopak jednak szedł szybciej niż myślałam, bo między nami była dość spora odległość.
- Janek... - szepnęłam, bo nie chciałam, żeby ktoś z dwójki za nami to usłyszał. Tylko ten musiał oczywiście mnie olewać.
- Janek - powtórzyłam tym razem nieco głośniej - Janek!
Nic. Nawet nie zwolnił. Odpuściłabym sobie, gdyby nie fakt, że trzymał MÓJ koszyk.
- Janek! - krzyknęłam rozzłoszczona, a ten w końcu się odwrócił.
- Po co wydzierasz się jak idiotka?
Po zapłaceniu z dość słabymi humorami wyszliśmy ze sklepu. Przed nami było mnóstwo stoisk z różnymi rzeczami. Ledwo co szłam, bo byłam obwieszona siatkami. Janek co chwilę proponował, żebym mu je oddała, ale ja byłam twarda - nie będę go przecież wykorzystywać. Przechodziliśmy między tymi stoiskami i nagle poczułam jakiś straszny smród. Popatrzyłam w stronę skąd dochodził. Jakaś stara budka. Widać, że najlepsze lata miała za sobą.
- Paniusia się tak przygląda - mruknął jakiś mężczyzna w środku - Proszę bliżej, można obejrzeć.
- Eeee... Nie, dziękuję...
- Ale sprzedaję najlepsze śledzie w całej okolicy! Najświeższe ryby tylko u Wincenta! - chwalił się patrząc na mnie wzrokiem pełnym nadziei - I to bardzo tanio!
- Tak, to naprawdę miłe, ale...
- Odwal się od niej, ty stary pryku! - krzyknęła jakaś pani z budki naprzeciwko - Nie widzisz, że ona nie chce twoich śmierdzących śledzi?
- Sama jesteś śmierdząca! Nie wtrącaj się w nie swoje sprawy!
- Będę się wtrącać, gdzie mi się podoba!
- Jusia... chodźmy stąd - szepnął Janek
- Jusia? - spytała nagle ożywiona kobieta
- Tak - potwierdziłam zdziwiona - To moje imię.
- Och! Jesteś moją imienniczką! Dla wszystkich Justynek skarpety 10% taniej!
Jasiek zaczął chichotać, więc szturchnęłam go w ramię.
- Niee, dziękuję, ale nie potrzebuję nowych - mruknęłam siląc się na uśmiech
W końcu jakoś udało nam się wymknąć spod czujnego oka sprzedawczyni skarpet i handlarza śledzi.
- Wincent i Jusia - zaczął rozweselony Jasiek - Ładnie to brzmi. Powinnaś znaleść sobie jakiegoś Wincenta.
- Tak, tak, oczywiście - burknęłam udając obrażoną, ale samej zbierało mi się na śmiech. Po chwili już razem się śmialiśmy i wymyślaliśmy jakieś głupie historie. Byłam tak zajęta rozmową z nim, że nie zauważyłam krawężnika i runęłam na ziemię.
- Juśka? - krzyknął pochylając się nade mną - Nic ci nie jest?
- Spokojnie. Żyję...
Chłopak pomógł mi wstać, co zresztą nie było takie łatwe. Prawa noga bolała jak cholera.
- O boże - jęknęłam patrząc na leżące na asfalcie siatki. Większość produktów było wysypanych i potłuczonych, albo rozbitych. Z tego co widziałam przynajmniej połowa rzeczy nie nadawała się już do użytku.
- Czekaj, ja to pozbieram - powiedział Jasiek i szybko zaczął pakować wszystko do siatek. Chciałam mu pomóc, więc pochyliłam się, ale zapomniałam o bolącej nodze. Łzy zaczęły napływać mi do oczu. Strasznie bolało.
- Janek... - szepnęłam czując, że już długo nie dam rady tak stać. Chłopak widząc co się dzieje szybko zareagował. Wstał, objął mnie, a moją jedną rękę zarzucił sobie za głowę.
- Dziękuję - pisnęłam czując jak się rumienię
- Nie ma sprawy - mruknął i uśmiechnął się tak, że nie jednej odebrałoby mowę. A ja nie byłam tu wyjątkiem. Patrzyłam w te jego piękne brązowe oczy jak zahipnotyzowana. Jasiek zacisnął usta w wąską kreskę. Wyglądał jakby się nad czymś silnie zastanawiał. Jednak po chwili wahania zaczął przybliżać swoją twarz do mojej.
~*~
Miałam dodać o 20, ale jestem gapa i zapomniałam xd
Przepraszam xd
Nie zapomnij wyrazić swoją opinię w komentarzu! ♥
Zapraszam na mojego aska, gdzie możecie zadawać pytania o blogu:
Zapraszam na mojego aska, gdzie możecie zadawać pytania o blogu:

Super rozdział. Bardzo fajnie się go czytało i taki słodki. Mam nadzieje ze on szybko zapomni o tej głupiej dziewczynie, chciałam napisać co innego ale tak troszkę nie wypada. Justyna była by dla niego sto razy lepsza.
OdpowiedzUsuńIdealny:)))
OdpowiedzUsuńSuper rozdzial, milo sie go czyta i chyba wiem kto jest nowym chlopakiem Oliwki :)
OdpowiedzUsuńChyba czy napewno? 8)
UsuńO kuźwa O.O
OdpowiedzUsuńDzieje się 8)))
Czekam na nexta! ♥
Jezu super! <3
OdpowiedzUsuńSuper czekam na następny ❤
OdpowiedzUsuńSuper!
OdpowiedzUsuńOooooo
OdpowiedzUsuńRobi się gorąco =DDDD
Czekam na next :*
Nie pocaluje go. :-(
OdpowiedzUsuńŚwietne! :33
OdpowiedzUsuńświetny rozdział ;3
OdpowiedzUsuń